Indeks WIG pod koniec lipca wrócił do poziomu ze stycznia tego roku i trudno powiedzieć, czy na jego wykresie zobaczymy w najbliższym czasie wzrosty. W bankach średnie oprocentowanie lokat spadło w czerwcu poniżej 3 proc., duszone kolejnymi cięciami stóp procentowych dokonywanych przez Radę Polityki Pieniężnej. W takich warunkach warto odejść od tradycyjnych form inwestowania i poszukać alternatyw. Pieniądze mają to do siebie, że jeśli nie pracują, to tracą na wartości.

Zarabianie na turbinie

Jeszcze niedawno posiadanie własnej elektrowni wiatrowej wydawało się abstrakcją nawet dla najbardziej doświadczonych inwestorów. Dziś rynek tego typu inwestycji rusza pełną parą. Wszystko za sprawą dyrektyw unijnych, w ramach których Polska musi do roku 2020 roku zwiększyć udział energii odnawialnej w swoim „miksie” energetycznym do 15 proc. (z raptem kilku procent obecnie). Za realizację tego celu w dużej mierze odpowiadać będą elektrownie wiatrowe, na budowę których zakłady energetyczne już dzisiaj przeznaczają miliardy złotych.

Za przykładem idącym z Zachodu w Polsce pojawiają się firmy, które proponują rozwiązania inwestycyjne oparte właśnie o udziały w elektrowniach wiatrowych. Dzięki temu finansowe owoce tych inwestycji nie są już zarezerwowane tylko dla koncernów energetycznych, ale też dla każdego „Kowalskiego”. Jedną z takich firm jest założona w 2012 roku Energy Invest Group. Dla każdego projektu elektrowni wiatrowej tworzy ona spółkę celową, mającą za zadanie wybudować wiatrak i zarządzać nim. Inwestorzy przystępują do wybranych spółek jako udziałowcy. – W tej chwili prowadzimy pięć projektów, które lada moment uzyskają pozwolenie na budowę i w 2015 roku zaczną przynosić pierwsze zyski. Wspólnicy spółki celowej otrzymają dywidendę proporcjonalną do posiadanego przez nich pakietu udziałów -tłumaczy Maciej Korecki, członek zarządu Energy Invest Group.

Zwykle od rozpoczęcia projektu do postawienia elektrowni mijają 4 lata, jednak dzięki temu, że EIG dysponuje projektami w znacznym stadium zaawansowania czas oczekiwania na realizację inwestycji skrócony jest do minimum i wynosi około roku.

– EIG posiada udziały w każdej spółce celowej. Jej zarząd nie pobiera wynagrodzenia. Zarabiamy dopiero wtedy, kiedy zarabiają nasi inwestorzy

– w momencie wypłaty dywidendy. Jest to układ, który gwarantuje inwestorom, że będziemy dobrze zarządzać elektrownią. Umowa gwarantuje stałą ilość udziałów w spółce, a inwestorzy mają przeważający głos przy kluczowych decyzjach dotyczących inwestycji

– mówi Maciej Korecki.

Coroczna dywidenda, jakiej można się spodziewać sięga 15-17 proc.zainwestowanego kapitału. Zatem przy inwestycji na poziomie 100 tys. zł można liczyć na ponad 1 tys. zł miesięcznego dochodu. Dywidenda wypłacana będzie raz do roku, a okres eksploatacji siłowni wiatrowej planowany jest na 25-30 lat.

Czytaj dalej: https://www.zlobekbambino.com.pl/w-co-warto-inwestowac-cz-1/

Komentarze
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Jakie to trudne

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Rozliczenie NGO – co warto wiedzieć?

Koniec roku to koniec podsumowań, również w przypadku organizacji pożytku publicznego. War…