Własna nieruchomość, cudzy problem

Na liście alternatywnych inwestycji żelazną pozycję stanowią nieruchomości. Po stronie plusów związanych z tą formą lokowania kapitału niezmiennie widnieją zyskowność i bezpieczeństwo. Nieruchomość wymaga jednak znacznie większego zaangażowania właściciela niż choćby wspomniane wcześniej alkohole czy udziały w elektrowni wiatrowej. Niezależnie od tego, czy chcemy sprzedać, czy wynająć mieszkanie, zwykle musimy się nachodzić, nie mówiąc już o remontach i naprawach. Ale czy rzeczywiście?

Istnieje sposób, by przenieść odpowiedzialność za niewygodne zadania na firmę, która zajmie się obsługą i wynajmem nieruchomości. Chodzi o system inwestycyjny Condo. Jednym z prekursorów takiego rozwiązania w Polsce jest spółka Dolcan. W ramach systemu klient nabywa pełnowartościowe mieszkanie – nieruchomość z aktem notarialnym, a nie jedynie pokój hotelowy lub udział w nieruchomości. Po zakupie mieszkania i jego wykończeniu klient podpisuje z firmą umowę na zarządzanie nim i wynajem z gwarancją wypłaty zysku w wysokości 8 proc. w skali roku (podobny zwrot oferuje sieć Czerwona Torebka, w ramach której kupujemy lokale handlowe). Umowę można podpisać na 5, 10 lub 15 lat z możliwością przedłużenia. Firma jako operator wyposaża kompletnie lokal w elementy przenośne i przez cały czas trwania umowy zapewnia najemców, promocję, naprawy i obsługę, ubezpieczenie i media. Właściciel może w każdej chwili sprzedać mieszkanie na rynku wtórnym – nie musi szukać osoby, która przejmie po nim inwestycję.

Twórcy Condo System Dolcan przekonują, że do wejścia nie potrzeba gotówki, a dzięki kredytowaniu zamienia się ona w inwestycyjny samograj.

– Możemy to przedstawić na konkretnym przykładzie. Klient decyduje się na zakup mieszkania w naszej inwestycji w Condo o wartości 300 tys. zł. Ma 100 tys. zł gotówki, na resztę bierze kredyt oprocentowany 5 proc. w skali rocznej, na 15 lat. Wówczas miesięczna rata wynosi ok. 1,5 tys. zł. Natomiast przychód z inwestycji w mieszkanie wynosi ponad 1 800 zł, netto (już po odliczeniu podatku dochodowego) -podkreśla Tomasz Bujnowski, analityk inwestycyjny w firmie Dolcan.

Po zapłaceniu raty kredytu inwestorowi zostaje zatem jeszcze dodatkowe 300 zł miesięcznie. Jeżeli inwestor zdecyduje się przeznaczać całość zarobionych na wynajmie środków na spłacanie kredytu, wówczas realny okres spłaty zobowiązania wyniesie nieco ponad 12 lat. Po tym czasie mieszkanie będzie generowało czysty zysk – taką wizję kreślą przed inwestorami twórcy systemu. Czy coś może się nie udać, skoro mamy te 8 proc. gwarantowane na papierze?

Choć interesy inwestorów wydają się zabezpieczone w wysokim stopniu, to nigdy nie można wykluczyć takich zdarzeń, jak choćby bankructwo organizatora systemu. Nawet jeśli firma w tej chwili ma się dobrze, to przecież nikt nie zagwarantuje, że utrzyma stabilną pozycję przez długie lata. Zwłaszcza na rynku budowlanym, na którym jeszcze nie przebrzmiały echa spektakularnego bankructwa dewelopera Gant. Kto da gwarancję, że jego losu nie podzielą inni? A co z kontrahentami, z którymi współpracuje Dolcan? Ich problemy mogą mu przecież zaszkodzić.

Ryzyko pozostanie zawsze, zarówno w przypadku elektrowni wiatrowych, alkoholu, jak i nieruchomości. Ale na tym właśnie polegają inwestycje. Nagroda w postaci zysku ma rekompensować nie tylko to, że zdecydowaliśmy się rozstać na jakiś czas z gotówką, ale również brak pewności, czy postąpiliśmy słusznie. Grzegorz Morawski

Komentarze
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Jakie to trudne

Jeden komentarz

  1. […] 1 minutę temu W CO WARTO INWESTOWAĆ cz.2 […]

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Ubezpieczenia grupowe – odwołanie od decyzji PZU

Jak odwołać się od decyzji PZU w przypadku ubezpieczenia grupowego? O umowie ubezpieczenia…