Adam N. pochodził z dobrej i szanowanej krakowskiej rodziny. Jego ojciec był wykładowcą na Akademii Górniczo-Hutniczej, matka – farmaceutką. Syn poszedł w jej ślady. Po studiach farmaceutycznych skończył kurs z zakresu kryminalistyki i zaczął pracę w laboratorium. Został biegłym sądowym. Specjalizował się w morfologii włosów. Rutynowo przeprowadzał m.in. badania włosów ludzkich i sierści zwierzęcej, ale także identyfikował ślady kryminalistyczne w postaci krwi, śliny i nasienia. Brał też udział w oględzinach miejsc zdarzeń, aby ujawnić i zabezpieczyć wszelkie ślady biologiczne, oraz oceniał ich przydatność do dalszych badań. W Krakowie uznawany był za jednego z lepszych biegłych w swoim fachu. Był też członkiem Polskiego Towarzystwa Medycyny Sądowej i Kryminologii, sprawował się świetnie jako detektyw. Poza dość nietypową pracą wiódł normalne życie. Po ukończeniu studiów ożenił się, został ojcem dwóch synów. Przez jakiś czas razem z żoną stanowił rodzinę zastępczą dla adoptowanej dziewczynki – Katarzyny.

Remigiusz W. żył z Dominiką T. w związku konkubenckim. Razem wychowywali dzieci z poprzednich małżeństw. Doczekali się także wspólnej córeczki. Niestety, dziewczynka miała problemy z chodzeniem. Konieczna była operacja i rehabilitacja. To wymagało niemałych nakładów finansowych. Mężczyzna zarabiał na życie, wykonując remonty mieszkań. Z Adamem N. kolegowali się prawie 20 lat. Pewnego razu zgadali się, że mały remont przydałby się także w mieszkaniu Adama. Remigiusz podjął się tej pracy.

Księżniczka

Adam N. poznał Natalię, pasierbicę Remigiusza, kiedy ten remontował jego mieszkanie. 10-letnia dziewczynka przyniosła z domu narzędzia, których ojczym zapomniał zabrać. Zrobiła piorunujące wrażenie na biegłym. Spodobała mu się jej wrażliwość i inteligencja.

Remont dobiegł końca, a Natalka za zgodą rodziców nadal odwiedzała Adama N., który był wobec niej niezwykle opiekuńczy. Lubiła też jego żonę. Dobrze czuła się w ich domu. Bawiła się tam, odrabiała lekcje, a czasami zostawała nawet na weekend.

– Natalia była bardzo spoufalona ze mną – opowiadał Adam N. -Mówiła, że w przyszłości zostanie modelką. Lubiła, kiedy robiłem jej zdjęcia. Oczywiście przyzwoite. Kupowałem jej najczęściej spódniczki, które sobie sama wybierała, bo uważałem, ze spodni ma całą szafę (…). Nazywałem ją „Księżniczką”, z przekory, bo ona trochę tak się zachowywała, kiedy bywała u nas. Miała odskocznię, dużo jej było wolno, była w centrum uwagi. Imponowało mi, że dziecko mi ufa.

Także żona Adama darzyła Natalię sympatią: – Polubiłam ją od początku, nie dało się jej nie lubić. To bardzo dobre, miłe i wrażliwe dziecko. Mąż był prze szczęśliwy…

Adam N. mocno zaangażował się w życie obcego dziecka. Nie wydawało mu się to dziwne. Jego własne dzieci były już dorosłe. Coraz częściej proponował matce dziewczynki i Remigiuszowi, że może zająć się Natalią. Lubił tę rodzinę, chociaż miał zastrzeżenia: -Lubiłem Remigiusza, chociaż był fantastą, miał różne wizje (…). Natalia nazywała mnie wujkiem. Ładna, miła, rezolutna dziewczynka. Jak każde dziecko. No, może ponadprzeciętnie. Lubiła do nas przychodzić. Czasami zabierałem ją na jazdy konne. Starałem się dawać jej to, czego najbardziej potrzebowała. Mówiłem dużo o nauce. Krzywiła się, ale ja widziałem w tym przyszłość dla niej.

Od kiedy matka Natalii i jej partner odmówili oddania dziecka Adamowi N., w ich życiu zaczęły się poważne kłopoty. Nieznani sprawcy dwa razy zjawili się u nich w domu. Doszło do pobić i kradzieży. Aż wreszcie 17 czerwca 2004 roku o godzinie 6.11 rano 46-letni Remigiusz W. wyszedł do pracy z mieszkania usytuowanego na jednym z krakowskich osiedli. Do domu nie wrócił.

W mediach pojawiły się komunikaty: „Rysopis: z wyglądu ok. 40 lat, 170 cm wzrostu, sylwetka krępa, włosy zaczesane do góry, zarost lekko siwiejący, znaki szczególne – na potylicy kilka blizn, nos przekrzywiony z bliznami, pozioma blizna na brodzie, na twarzy trzy widoczne pieprzyki. Wszystkich, którzy mogą pomóc w ustaleniu, co dzieje się z zaginionym, policja prosi o kontakt”.

Dalszy ciąg opowieści:

zlobekbambino.com.pl/biegly-w-zabijaniu-cz-1/

palacwielkawies.pl/biegly-w-zabijaniu-cz-2

gopschrostkowo.pl/biegly-w-zabijaniu-cz-3/

ospszczawa.com.pl/biegly-w-zabijaniu-cz-4

youngtimerhouse.pl/biegly-w-zabijaniu-cz-5

ssalegia.pl/biegly-w-zabijaniu-cz-6/

Komentarze
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Dla starszych

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Rozliczenie NGO – co warto wiedzieć?

Koniec roku to koniec podsumowań, również w przypadku organizacji pożytku publicznego. War…